w ciemnej mgle, ciemny las, ciemny świat, zgubiona ja…

Przez ostatni długi czas moje życie wywróciło się do góry nogami. Zmieniłam pracę, zmieniłam mieszkanie, zmieniłam swój sposób spędzania dni. Tajemnica wyszła na jaw. Straciłam kontakt z rodziną i sporą częścią przyjaciół. Jestem samotna.

Zamieszkałam też z Mikem. Zdążyłam go też pokochać i jednocześnie zrozumieć, że nie możemy być razem. Bo to się nie uda. Bo to czuję. Bo to wiem. Bo znam zakończenie. Teraz czuję, że tkwię w tym, bo nie potrafię już żyć bez niego. Bo się uzależniłam od uścisku jego ramion i czułych słów w najmniej spodziewanych momentach. Bo go kocham. Ale jest zbyt wiele rzeczy, które nas dzieli, zbyt wiele, które mnie rani. Zbyt wiele zbyt trudnych rzeczy. Nie wszystkie dziury da się załatać miłością. Do niektórych potrzeba po prostu tych właściwych nici, których nam brakuje…

Mój świat to gruzy. I choć wiem, że to „rozsypywanie” się mojego życia jeszcze się nie skończyło, to wiem też, że bardziej niż już cierpiałam cierpieć nie będę. Więc. Choć jestem tak kurewsko nieszczęśliwa, choć cierpię tak bardzo, że niebo z rozpaczy nie ma sił nawet płakać nade mną, to będę walczyć. Nawet jeśli nie bardzo to choć trochę. Nawet jeśli nie cały czas to choć chwilami. Nawet nie jeśli całą sobą to choć kawałkiem mojej zdruzgotanej duszy. Będę walczyć o to, żeby znów zacząć oddychać.

Mimo to… żyję.

Elissa.

2 komentarzy

  1. ~Aneta. P · 29 maja 2017 Odpowiedz

    Trzymaj się, życzę jak najlepiej, ja absolutnie nie chce oceniać ale borderline…

Zostaw odpowiedź