żeby umrzeć.

Siedzę. Chcę się zabić. Piękna noc żeby to zrobić…

Dostałam ataku bardzo silnych myśli samobójczych. Wyszłam bez słowa z pokoju i siedzę na dworze. Mike przyszedł do mnie po może 15 minutach. Jak on bardzo nie bardzo nie rozumie. Nie wie, że w takim stanie nie wolno zostawiać mnie nawet na minutę.

To jest przerażające. kjklkjlkRozmawia ze mną jak zwykle. Nie rozumie, że jestem w amoku. Że w każdej chwili mogę po prostu pójść i się zabić. Chodzi sobie to tu to tam, do toalety, do pokoju. „Zaraz wróce” – mówi. Nie rozumie, że jak wróci może zastać mnie martwą. Nie rozumie w jakim jestem teraz stanie. Sprawdza coś sobie na telefonie, czasem zada pytanie w stylu: „Ale co jest? Piękna noc prawda? Co ci nie pasuje w twoim życiu? Czemu chcesz się zabić?” I jego wzrok i uwaga wracają w telefon.

Ja teraz sama niewiele rozumiem. Nie wiele jestem w stanie kontrolować. Czuję jakbym była martwa…

A mój amok trwa.

Czuję jakby ktoś wyciągnąć mi duszę z ciała i włożył tam psychopatycznego potwora. Wiem, że mogę zrobić teraz wszystko. Wiem, że mogę się zabić. A on. On po prostu pije sobie piwo i spogląda w telefon.

Jestem załamana. Tak bardzo chcę umrzeć. Tak bardzo jest mi źle. I brak mi nawet słów na to jak bardzo on mnie nie rozumie. I brak mi nawet słów na to, żeby opisać jak ogromnie płonący ból mi to sprawia.

Nie wiem nawet czy dożyję ranka. Nie jestem tego pewna. Nie jestem pewna niczego. Nie jestem pewna nawet kim w ogóle jestem.

2 komentarzy

  1. Morfeusz · 18 czerwca 2017 Odpowiedz

    Cóż, ciężko powiedzieć mi coś sensownego, skoro sama uważasz, że nie jesteście sobie pisani. Tkwisz w tym związku z pełną tego świadomością, na własne życzenie. Ideałów nie ma – ale między ludźmi musi być pewnego rodzaju dopasowanie, żeby mogli być razem, żeby ich relacja miała przyszłość. I takiej właśnie relacji – oraz odwagi do wyjścia z tej, jeśli pewna jesteś, że nie ma szans powodzenia – Ci życzę:)

Zostaw odpowiedź